poniedziałek, 19 listopada 2012

Scott Aspect 910

W końcu doczekałem się mojego ulubionego Aspecta w wersji 29. Nareszcie zakupiony. Niegdyś jeździłem na Scale w wersji 26, który był świetny do ścigania oraz kręciłem wycieczkowo na Aspectach też w wersji 26, które do tego celu są idealne. Gdy tylko zaczęły pojawiać się 29ery, marzyło mi się, aby mieć oba te modele, lecz na odpowiednio większych kołach 29. Wiadomo, większe koła, większy fun...

Omawiane modele to romiar L.

Nowy Scott Aspect 910 docelowo będzie źródłem nowego osprzętu (napęd, amortyzator, hamulce, przerzutki) dla mojego Scott Scale 29 Comp. Sam Aspect zostanie tym sposobem „downgrade’owany” otrzymując podzespoły Scale’a. Zanim to się stanie, postanowiłem nacieszyć się nowym nabytkiem i odbyć jazdę testową.
Przed wkręceniem pedałów i montażem koszyka, pompki, licznika i torebki podsiodłowej oraz wyrzuceniem odblasków, obowiązkowe ważenie "zawodnika". 13,2 kg dla rozmiaru L w tej kategorii sprzętu to raczej przyzwoity wynik.


Geometria. Siadając za kierownicą od razu czujemy się wyluzowani. Pozycja jest rekreacyjna, sylwetka dość wyprostowana. Zapewne moim kolejnym posunięciem będzie odwrócenie mostka. Odnosząc się do wymienionego Scale – główka jest o 10 mm dłuższa, rama o 20 mm krótsza. Przekrok też jest odrobinę wyżej - 31 mm. Tylny ogon to 450 mm, czyli 10 mm więcej niż w Scale. To wszystko daje nam rower komfortowy do przejażdżek i wycieczek. Niestety, jeśli ktoś będzie chciał mocno przyśpieszyć na stojąco, wejść szybko w ostry zakręt, może być nieco rozczarowany. To nie jest rower do XC. Za to rewelacyjnie sprawdzi się na długich trasach, przy spokojnym kręceniu.


Wyposażenie. Od razu odnosząc się do długich tras - przy całej mojej sympatii do Scottów, ich siodełka nigdy mi nie pasowały. Nie inaczej jest tym razem. Niby wygodne, ale ich profil nie każdemu przypadnie do gustu lub raczej do do d…y. Mocnym punktem wersji 910 są koła Syncross, „obute” w Schwalbe Rapid Rob. Są dość lekkie. Bieżnik wygląda na w miarę uniwersalny, który nie będzie zbyt buczał na asfalcie, ale też da sobie radę w średnio błotnisto piaszczystym podłożu. Amortyzator RockShox XC 32 solo air z manetką blokady jak dla mnie, przyzwyczajonego do Suntoura XCR, jest wręcz rewelacyjny. Napęd 3x10 z tylną przerzutką XT oraz tarczami 42-32-24 działa płynnie. Szkoda, że duża tarcza to nie np. 38, ale to i tak lepiej niż 44 w moim Scale. Krótka sztyca, bodaj 350 mm to też w moim odczuciu plus. Szkoda, że zabrakło na niej podziałki do łatwiejszego zapamiętania ulubionego ustawienia. 


Podsumowanie. Świetny rower do wycieczek, wypraw (posiada otwory na bagażnik) i jazdy rekreacyjnej. Daje przyjemność z luzackiej jazdy. Dla ścigantów może być zbyt „wyluzowany”. Dla mnie posiadanie wyścigowego Scale 29 i rekreacyjnego Aspect 29 to rozwiązanie doskonałe. Na zawody i treningi w terenie – Scale 29. Na wyprawy z sakwami, jazdę regeneracyjną, zimowe długodystansowe jazdy tlenie – Aspect 29.

Brak komentarzy: