czwartek, 24 czerwca 2010

Thlue Cup Chodzież

20 czerwca był dniem kolejnych zmagań z cyklu Thule Cup. Znana trasa w Chodzieży, w miarę łatwa technicznie, ale wymagająca ze swoimi podjazdami.
Na starcie reprezentacja złotowska w osobie mojej, Marka i Irka Gabrycha. Ja i Marek w MI, Irek w Elicie.
Wszystkich mastersów wystartowało w sumie 49. W kategorii MI było nas 22. Ostatecznie ja zająłem miejsce 10 w MI i 15 w supermasters, a Marek odpowiednio 21 i 35. Irek solidarnie do nas zajął miejsce 12 na 17 zawodników.
Impreza sympatyczna. Na koniec wygrałem w losowaniu śpiwór. To chyba znak, aby wypocząć lub zostać sakwiarzem.
A tak serio, nie jest tak strasznie. Pomimo opuszczenia dwóch pierwszych edycji, na chwilę obecą, w klasyfikacji generalnej supermasters jestem 25 na 145 sklasyfikowanych, a w MI - 8 na 71 zawodników.
S. 

wtorek, 15 czerwca 2010

Pętla Drawska 12.06.2010

Tym razem zamieszczam poniżej relację Marka.

Maraton szosowy „Pętla Drawska”- 12.06.2010

Start w wyścigu szosowym w Choszcznie z cyklu Pucharu Polski był moim debiutem w tej dyscyplinie. Trasa została podzielona na trzy dystanse 83, 185 i 265 km, w których wystartowało łącznie blisko 400 kolarzy z całego kraju. Zawody odbywały się przy otwartym ruchu drogowym. Wystartowałem na najkrótszym dystansie. Starty odbywały się już od godziny 8.00 w grupach 15 osobowych, w odstępach 5 minut. Jak się później okazało, start w poszczególnej grupie ma kluczowe znaczenie dla przebiegu wyścigu. Przy zapisywaniu się należało podać orientacyjny czas przejazdu i stąd m.in. wynika przydział do danej grupy o określonym poziomie. Chyba podałem zbyt długi czas 2 godz. 40 min… Wystartowałem o godz. 9.35. Początek wyścigu zupełnie odmienny od mtb, nikt nie chciał prowadzić, spokojne, dość wolne tempo bez przepychanek charakterystycznych dla jazdy w terenie. Jechałem na czele ulicami Choszczna za pilotem- motocyklistą. Za mną podążał peleton mojej grupy, który nie kwapił się do współpracy. To było tzw. „czarowanie” i obserwacja innych. Po 5 km za miastem nawiązałem kontakt z dwoma kolarzami, z którymi wspólnie ustaliliśmy, że trzeba zwiększyć tempo i odjechać grupie. W ten sposób rozpoczęliśmy „ucieczkę”. Ku mojemu zaskoczeniu odjazd poszedł łatwo i nikt nawet nie próbował nas dojść na bliski dystans. I tak podążaliśmy przez kolejne kilometry we trójkę. Wspólnie z moimi towarzyszami robiliśmy krótkie i mocne zmiany. Każdy pracował po równo. Wkrótce zaczęliśmy doganiać i mijać także kolarzy, którzy startowali przed nami. Niestety odpadali od nas po kilku chwilach. Ostatnie 20 km pokonałem we dwójkę z zawodnikiem nr 311, z którym jechałem od początku. Końcówka to doganianie kolejnych kolarzy, wysokie tempo momentami 55 km/h, dość niebezpieczny finisz ulicami Choszczna i wjazd na „kreskę” mety. Po wjeździe na mecie uściski dłoni za wspólną jazdę. Ostatecznie w klasyfikacji open z czasem 2:27:44 i średnią prędkością 33,7 km/h zająłem 66 miejsce na 124 zawodników, 17 miejsce w kategorii M3 oraz pierwsze miejsce z mojej grupy startowej. W zawodach startował także inny zawodnik ze Złotowa- Adam Lucarz, były kolarz LKS Drogowiec. Uplasował się on na 36 miejscu w open i 10 w kat. M3 na tym samym dystansie 83 km. Na zakończenie kilka moich wniosków ze ścigania się na szosie. Bardzo przydały mi się wcześniejsze treningi z kolarzami „Drogowca”, które nauczyły mnie zachowania i odpowiednich reakcji w peletonie. Szkoda, że nikt z nich nie startował w Choszcznie, to w grupie mielibyśmy z pewnością dobre wyniki. Jak już wspomniałem bardzo duże znaczenie mają zawodnicy, z którymi się współpracuje i odpowiednia taktyka. Z moimi jechało mi się dobrze. Chociaż uważam, że miałem znacznie więcej siły i rezerw mocy, rozważałem nawet odjazd, samotną ucieczkę i dojście kogoś przede mną. Jednocześnie obawiałem się utraty sił i tego, że dogonią mnie ci z tyłu, co przy dużym wietrze było prawdopodobne.

Przebieg zawodów dał mi na przyszłość dużo do myślenia jak należy opracować strategię działania. Ściganie na szosie bardzo mi się spodobało, w szczególności ze względu na wysokie prędkości, przebieg zawodów, nawiązywanie współpracy z kolarzami i odpowiednie przygotowanie taktyczne.

tekst: Marek Dereszkiewicz
foto: Tadeusz Dereszkiewicz

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Maraton w Bytowie - I miejsce

W minioną sobotę bytowski MLKS BASZTA BYTÓW zorganizował III Rodzinny Rajd Rowerowy. Nazwa „rodzinny” może być myląca, gdyż na starcie stanęło wielu zawodników z silnych klubów takich jak Corratec Team, Legia Felt Warszawa, Subaru Trek Gdynia. Zawodnicy mieli do wyboru dystanse 10 km, 30 km i 60 km. Większość uczestników to zawodnicy lokalnego klubu oraz KSR Kościerzyna. Jedynym zawodnikiem ze Złotowa byłem ja. Tym razem w kategorii M3, na dystansie 30 km, zdobyłem pierwsze miejsce.



Same zawody zostały przeprowadzone na profesjonalnym poziomie. Oznakowanie trasy nie odbiegało niczym od imprez tej rangi co np. Skandia MTB Maraton. Sama impreza odbyła się w sympatycznej atmosferze na terenie bytowskiego MOSiR.

tekst: Sławek
foto: Irek Gabrych


poniedziałek, 31 maja 2010

WLM Thule Oborniki - 30.05.2010

Tym razem wyścigi na torze motocrossowym. Trasa dla specjalistów od jazdy po hopkach, muldach, piachu i 180' zakrętach. Ja do takowych się nie zaliczam, zatem tym razem miejsce 12/40 w klasyfikacji Supermasters i 9/20 w Masters. Ponadto najnormalniej w świecie, tego dnia nie jechało mi się dobrze. Ale jak mawiają "no excuse". Trzeba przemyśleć sprawy, aby następnym razem było lepiej.
Start ten dał mi kolejne punkty w cyklu Thule i pnę się w górę - 12 w M1 (na 61) oraz 34 (na 132) w Supermasters. Jak dotąd startowałem w dwóch z czterech edycji, zatem sytuacja będzie jasna i klarowna na koniec sezonu. W klasyfikacji w kategorii należy wziąć udział w 7 z 9 edycji, natomiast do klasyfikacji Supermasters liczą się 4 najlepsze wyniki. Zatem dobrze byłoby pojechać w Chodzieży oraz przynajmniej jeszcze jakiejś edycji Thule.
Fotorelacja autorstwa Agnieszki poniżej:

Po wyścigu odbyły się dekorację, w której niespodziewanie także uczestniczyłem, gdyż wręczane były statuetki za edycję złotowską, podczas której byłem VII, a wyróżniana jest pierwsza 10-ka. Po dekoracjach tradycyjnie nastąpiła loteria, w której tradycyjnie wygrałem torbę z upominkami. Co ciekawe były wśród nich okulary Goggle.
Sławek

poniedziałek, 10 maja 2010

Thule Złotów 9.05.2010

Dla mnie pierwsza edycja tego cyklu w tym roku. Ponieważ nie jechałem ani w Puszczykowie, ani w Gnieźnie, z braku dorobku punktowego startowałem niemal z końca 40-osobowej grupy mastersów.
Dlatego też zajęte ostatecznie VII miejsce w klasyfikacji, na "singletrackowej" trasie, jest dość dobrym wynikiem. Zwłaszcza, że obsada - jak zwykle w Thule Cup - była mocna.
Poniżej zdjęcia ze zmagań na trasie, autorstwa Agnieszki.














wtorek, 4 maja 2010

FC w Pile - 1 maja, II drugie miejsce

W sobotę 1 maja w Pile odbyły się Amatorskie Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Górskim, z cyklu Family Cup. Impreza ta była jednocześnie eliminacjami wielkopolskimi do finału ogólnokrajowego, który odbędzie się we wrześniu w Kielcach.


Ostatecznie zająłem drugie miejsce za Piotrem Nowackim z Piły. Marek w swojej kategorii zajął miejsce szóste.

Poniżej kilka zdjęć z zawodów.













Tekst: Sławek
Foto: AB, TD

czwartek, 29 kwietnia 2010

Skandia I - Chodzież 25.04.2010

3 sekundy do III miejsca


Tyle właśnie zabrakło mi do podium podczas I edycji Skandia MTB Maraton. Wyścig odbył się w Chodzieży 25 kwietnia i jest pierwszą edycją Skandii, na który składa się 8 maratonów w Polsce, a których finał odbędzie się w Rzeszowie 26 września.


Zawody w Chodzieży zgromadziły ponad 800 zawodników z całego kraju. Do wyboru były trzy dystanse – 95, 54 i 41 km. Na dystansie 41 km wystartowało ponad 300 zawodników, a wśród nich Andrzej Karłowicz (LKS Drogowiec) ze Złotowa – miejsce 101 w kategorii open i 7 w kategorii M5 z czasem 1:53 oraz Wit Łańcucki (Grupa Rowerowa Lipka) – miejsce 34 w kategorii open i 4 w kategorii M4, czas 1:34. Jak wspomniałem, zająłem 9 miejsce w kategorii open i 4 miejsce w kategorii M3, z czasem 1:28. O pechu może mówić inny nasz kolega na dystansie 41 km – Ireneusz Gabrych (Pro-Cycling Team), który w ferworze walki zgubił trasę, nie zaliczył punktu kontrolnego i ostatecznie nie został sklasyfikowany.


Myślę, że błędem było zbytnie kalkulowanie od około 20 km. Zamiast tego należało jechać „ile fabryka dała”. Niestety, gdy nie wiadomo ile jeszcze kilometrów będzie jechało się przez pola pod wiatr, zanim dotrze się do lasu, a pogoń jest 100 m z tyłu, wtedy można przeliczyć się w swoich kalkulacjach. Pościg dotarł, a finisz na asfalcie nie poszedł po mojej myśli. Nie mam wprawy w szosowych sprintach po miejskich asfaltach. Tym sposobem otarłem się o podium.


Należy w tym miejscu wspomnieć, że 9 maja Złotów będzie gościł kolarzy MTB podczas II edycji Pucharu Wielkopolski w XC MTB, imprezy z cyklu Puchar Thule. Gospodarzem jest złotowski LKS Drogowiec.

Na koniec zdjęcie cappo di frutti di mare - Ala Langone z obstawą, czyli Czesław Lang we własnej osobie. Pistolet służył do odstrzeliwania oszustów i szuj wszelakich. Na szczęscie nie było takiej potrzeby i posłużył jedynie jako sygnał do startów.


Tekst: Sławek
Foto: pierwsze i ostatnie Agnieszka, reszta - zasoby wwww.