



Gdy patrzyłem co się działo na trasie IV edycji Gryf MTB oraz słuchałem już po wyścigu wrażeń innych zawodników, naszły mnie pewne refleksje. Co powiecie słysząc, gdy naprawdę dobry zawodnik mówi, że miałby super czas, ale... I tutaj mamy: ale źle skręciłem, bo nie zobaczyłem znaku; ale urwałem łańcuch; urwałem przerzutkę; trasa była źle oznakowana itp., itd. Poniższe przemyślenia to moje obserwacje w czwartym sezonie ścigania się. Wiem, że są zawodnicy z o wiele większym stażem i być może mieli by inne zdanie. Jakby nie było każdy ma prawo do swojego. Zatem...

Sławek







W sobotę 2 maja odbyły się kolejne zawody z cyklu Family Cup – Amatorskie Mistrzostwa Polski w Kolarstwie Górskim – eliminacje dla województw wielkopolskiego i lubuskiego.
Pogoda była idealna – bezchmurne niebo, ciepło, lekki wiaterek. Wpisowe 10 zł to kwota wręcz symboliczna. Tradycyjnie już w zawodach tego cyklu nie kazdy i nie zawsze zna harmonogram zawodów. Na początku poinformowano nas, że start weteranów nastąpi około 11.00, potem dotarły nas słuchy, że około 14.00, a w końcu nastąpiło to nagle około południa. You never know...
Na starcie ja, Kazik oraz Andrzej jako weterani i weterani starsi stanęliśmy wraz z juniorami, którzy zostali wystartowani minutę przed nami. Do pokonania mieliśmy 8 okrążeń o długości około 2,2 km każde. Od samego początku, już po pierwszych 10 metrach ustaliła się kolejność Piotr Nowacki z UKS Speeder z Piły (II miejsce w 2008 roku), Mariusz Grzywniak z Murowanej Gośliny (I miejsce w 2008 r.) oraz ja (III miejsce w 2008 r.). Na kolejnych okrążeniach Piotr Nowacki coraz bardziej umacniał się na prowadzeniu, a Mariusz Grzywniak na drugim miejscu. O pechu może mówić Kazik, który już na pierwszym okrążeniu złapał gumę, co zmusiło go do wycofania się z wyścigu.
Ponizej w kolejności: Piotr Nowacki, Mariusz Grzywniak i ja.
Pierwsze okrążenie ukończyłem w czasie około 1:45, co jak później sprawdziłem mogło dać mi podium, gdybym wybrał dystans 37 km, zwłaszcza gdy wziąć pod uwagę inne rozłożenie sił w przypadku jazdy na krótszym dystansie.Dla mnie pierwszy start w tym sezonie i pierwszy raz jako LKS Drogowiec (niestety spóźniła się dostawa tamowych koszulek). Na starcie była nas ponad setka masterów. W mojej kategorii – Masters I – sklasyfikowano 48 zawodników. Po 1 godzinie i 13 minutach zająłem 24 miejsce, zdobywając swoje pierwsze punkty (12).
W kategorii Masters III, prezes LKS Drogowiec Wiesław Figurski zajął dobre 8 miejsce (na 24 zawodników) z czasem 1:14. W kategorii Elita dzielnie walczył Szymon Minda, który ostatecznie zajął 28 miejsce (na 74 sklasyfikowanych). Trzeba tu dodać, ze w tej kategorii aż 30 zawodników nie ukończyło wyścigu.
Młodzież także walczyła dzielnie. Arek Nowacki jadąc w czołówce juniorów niestety zerwał łańcuch. Juniorzy młodsi: Dawid Stachurski, Paweł Dobieg i Bartek Wawrzon zajęli odpowiednio 5, 9 i 14 miejsce. Wśród młodzików 5 miejsce zajął Wojtek Wilgus.

Marek zajął miejsce ósme. Z naszych złotowskich rejonów byliśmy jedymi reprezentantami.